Rooibos – czerwonokrzew afrykański

box-231951_1280

Dzięki swoim walorom smakowym, a także właściwościom zdrowotnym zyskuje coraz większe uznanie w Polsce. O kim mowa? – O Rooibosie – czerwonokrzewie afrykańskim. Jeśli jesteście ciekawi, jakie korzyści płyną z picia tego napoju herbacianego, zapraszam do lektury!

Skąd pochodzi

Uprawia się go wyłącznie w Republice Południowej Afryki w górach Cedarberg. Jest to pasmo górskie oraz rezerwat przyrody, który w 2004 roku został wpisany na światową listę dziedzictwa UNESCO, co dodatkowo czyni go niepowtarzalnym. Miejsca, w których rośnie rooibos, są jego naturalnym miejscem wegetacji, tzn. nie potrzebuje ona żadnych nawozów ani szczególnej ochrony przed szkodnikami czy chorobami. Sama roślina może osiągać wysokość od 1m to 1,5m. Z języka afrikaans: „rooi”, czerwony i „bos”, krzew – czerwonokrzew (aspalat prosty), Redbush (Rotbusz, Roibush), tak inaczej nazywamy rooibosa.

Jak powstaje

Do przygotowania naparu służą liście. Muszą być dojrzałe i ususzone. Gdy spełniają powyższe warunki, są cięte przez specjalne maszyny na malutkie kawałki przypominające małe igiełki. Następnie igiełki poddawane są procesowi fermentacji. Zbiera się go w okresie letnim oraz na początku jesieni. Nawilżone igiełki usypywane zostają na kupki wysokości 20cm, a następnie pozostawiane są na około 24 godziny. W tym czasie zielony rooibos zamienia się w czerwono-rudo-brązowy. By w całości pozbyć się wody z rośliny, pozostawia się ją na słońcu, tak długo, aż jej wilgotność wyniesie około 10%. Po wysuszeniu igiełki są przesiewane, pasteryzowane, ważone i pakowane do worków. Rooibos czeka teraz długa podróż na europejski rynek. Będzie cieszył konsumentów swym łagodnym, miodowym i słodkawym smakiem.

Właściwości

Największą zaletą rooibosa jest fakt, iż nie zawiera kofeiny, dzięki czemu z powodzeniem może być spożywany przez kobiety w ciąży, kobiety karmiące piersią oraz małe dzieci. Z badań wynika, iż stymuluje także wytwarzanie pokarmu. Dodatkowym punktem działającym na jego korzyść jest duża zawartość żelaza.

Lista korzyści płynących z picia tego afrykańskiego naparu jest długa:

  • Zawiera w sobie wysoki poziom przeciwutleniaczy – flawonoidów, które są odpowiedzialne za zwalczanie wolnych rodników
  • Stosowany jest przy schorzeniach przewodu pokarmowego. Polecany jest przy biegunkach, bólach brzucha i zaparciach. Dzięki zawartości kwasów fenolowych ochrania błonę śluzową przewodu pokarmowego.
  • Wyrównuje poziom cukru we krwi oraz łagodzi przebieg cukrzycy
  • Obniża poziom złego cholesterolu
  • Zawiera wysoką ilość witaminy C
  • Wspomaga leczenie alergii na kurz domowy, roztocza czy środki spożywcze. Z powodzeniem może być stosowany przez alergików i astmatyków.
  • Znany jest także ze swoich właściwości relaksacyjnych. Można go pić jako zamiennik melisy, działa kojąco przy bólach głowy, rozdrażnieniu, skokach ciśnienia.
  • Znalazł zastosowanie w dermatologii i kosmetyce przy leczeniu trądziku czy poparzeniach słonecznych. Poleca się go osobom z zaburzeniami funkcjonowania nerek i mającym nadciśnienie.
  • Nie zawiera kwasu szczawiowego, przez co może być stosowany przez osoby z kamieniami nerkowymi oraz osoby z osteoporozą.
  • Kompresy z naparu z rooibosa przyniosą ulgę opuchniętym i podkrążonym oczom.
  • Jest bardzo mało kaloryczny, stąd osoby na diecie odchudzającej mogą go włączyć do jadłospisu.
  • Dostarcza organizmowi wapń, mangan oraz fluor, bardzo ważny w rozwoju dzieci, wzmacnianiu zębów i kości.

Sposób parzenia

zdj

Wsyp 1 łyżeczkę rooibosa do filiżanki. Zalej wodą o temperaturze około 95 stopni (ważne by nie był to wrzątek). Po 4 minutach napój jest gotowy do wypicia. Możesz go parzyć dwukrotnie. Dobrze smakuje z dodatkiem miodu czy plasterkiem cytryny. Na letnie dni świetnie sprawdza się jako herbata mrożona.

Herbatę z czerwonych krzewów można pić przez cały dzień – rano, by pobudzić się do życia, w ciągu dnia, by ugasić pragnienie i wieczorem, by się odprężyć i spokojnie zasnąć.

Karolina Grudzień, dietetyk

  • Ktoś

    Chciałbym zwrócić uwagę, że prawidłowa nazwa to „Rooibos”. Przy okazji, autor nie powinien zapytać „o kim mowa?” a „o czym mowa?”. Przecież nie opisuje on osoby.

Nowość! Kuracja Online

Napisz do nas!

Umów się na wizytę